Polną drogą – 93

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył wysoką, szczupłą kobietę, ubraną w kolorową, długą suknię. Stała na drodze i uśmiechała się miło. Wędrowiec podszedł bliżej, a ona wyciągnęła do niego rękę. Wiedziony nagłym impulsem podał jej swoją. Gdy ich dłonie zetknęły się, powietrze zamigotało, a oni oboje nagle zniknęli. Przenieśli się do magicznego, pięknego świata.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 92

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył schody wiodące na górę. Była to spirala sięgająca bardzo wysoko. Zaczął wchodzić po tych schodach. Był ciekawy, dokąd prowadzą.

Szedł powoli już pół godziny, a nadal nie widział ich końca. Poczuł duże zmęczenie, ale wytrwale szedł coraz wyżej. Kiedy wszedł na samą górę, jego oczy rozszerzyły się z niedowierzania. Zobaczył duże pomieszczenie, które było jego dawnym dziecięcym pokojem, ze wszystkimi zabawkami, plakatami, naklejkami… Było urządzone tak samo jak wiele lat temu. Wrócił do przeszłości.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 91

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył samochód stojący na parkingu. Podszedł do niego i zobaczył, jak wysiadł z niego starszy mężczyzna.

– Dzień dobry. Jak stąd dojechać do Dalmacji? – spytał.

– To bardzo daleko. Nie wiem, jak to panu wytłumaczyć – rzekł wędrowiec.

Kierowca zastanowił się przez chwilę.

– A może chce pan pojechać ze mną? – spytał nagle.

– Ja? Mam jechać z panem? – pytał z niedowierzaniem.

– Jasne. Będzie mi bardzo miło!

Wędrowiec milczał przez chwilę.

– Chętnie pojadę!

Po chwili obaj odjechali w daleką podróż.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 90

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył małą dziewczynkę. Siedziała na ławce i płakała. Podszedł do niej i zapytał co się stało, że płacze.

– Zgubiłam mamusię – odpowiedziała.

– Nie martw się. Poszukamy jej!

Wędrowiec wyciągnął do niej rękę, a dziewczynka ją chwyciła. Poszli do pobliskiego miasteczka. Chodzili od domu do domu, ale nie znaleźli zagubionej mamy.

Nagle zobaczyli biegnącą za nimi kobietę. Dziewczynka od razu ją rozpoznała. Padły sobie w ramiona, a wędrowiec przyglądał się im z uśmiechem.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 89

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył ścieżkę wytyczoną wśród drzew. Wszedł do wielkiego lasu, oddychając świeżym powietrzem. Słuchał śpiewu ptaków i odgłosów zwierząt, które poruszały się w pobliżu. Po dłuższej wędrówce, doszedł do małego domku. Przed nim zobaczył młodą kobietę, która rozwieszała pranie na sznurkach. Podszedł do niej, a ona uśmiechnęła się.

– Dzień dobry panu – powiedziała miło.

– Dzień dobry – odpowiedział.

Kobieta zaprosiła go do stołu, który stał na tarasie przed wejściem. Weszła do domu, prosząc wędrowca, aby zaczekał na nią chwilkę. Wróciła po dziesięciu minutach. Przyniosła kosz z owocami, które postawiła na stole. Usiedli naprzeciw siebie. Patrzyli sobie głęboko w oczy.

Kobieta powiedziała, że mieszka sama w leśniczówce i jest szczęśliwa, żyjąc wśród natury.

Wędrowiec patrzył na nią z nadzieją i poczuł, że wreszcie znalazł się we właściwym miejscu.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 88

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył mężczyznę grającego na flecie. Siedział na trawie, w cieniu pod wysokim dębem. Wędrowiec usiadł koło niego i zasłuchał się. Potem wstał, podziękował i powędrował dalej.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 87

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył duży zamek otoczony ze wszystkich stron fosą. Obszedł go dookoła. Kiedy znalazł most, przeszedł przez niego. Przekroczył bramę zamku i znalazł się na dziedzińcu. Podszedł do starej studni. Przechylił się i zajrzał w jej głąb. Nie widział dna, więc rzucił monetę, która spadała dość długo. Wokół panowała głucha cisza.

Po chwili zamkowe drzwi otworzyły się, ukazując trzy kobiety. Wyglądały jak księżniczki. Jedna miała na sobie strój czerwony, druga biały, a trzecia niebieski. Podeszły do wędrowca i stanęły obok niego. Ten patrzył zdumiony i nic nie mówił.

– Witaj, miły gościu – odezwała się księżniczka ubrana na niebiesko.

Wkrótce kobiety zaprowadziły go do jednej z komnat. Położył się wygodnie na wielkim łóżku. Księżniczki masowały go delikatnie, a on czuł dotyk i ciepło każdej z nich. Wkrótce zasnął.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 86

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył stado gęsi, które przechodziły drogą. Zatrzymał się i spokojnie je obserwował. Ptaki głośno gęgały. Kiedy ścieżka była wolna, ruszył dalej. Nagle sam zaczął gęgać. Nie wiedział czemu to robi, ale zaczęło mu się to podobać. Gęgał, śmiał się i wędrował dalej.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 85

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył Złote Miasto. Wszystkie jego budynki błyszczały i świeciły. Wędrowiec był pod wielkim wrażeniem. Czegoś tak pięknego nie widział nawet w filmach. Przeszedł uliczkami, na których także było mnóstwo złota. Był zachwycony.

Jednak po pewnym czasie uznał, że życie tutaj byłoby sztuczne. Zdecydowanie lepiej czuł się, żyjąc wśród natury.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 84

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył wejście do labiryntu. Zaskoczony, zajrzał do niego. Jego ściany były lustrzane. Wszedł do środka i z wielką ciekawością przemierzał jego korytarze. Po dłuższym spacerze zatrzymał się i spojrzał w jedno z luster. Początkowo widział swoje niewyraźne odbicie, ale kiedy przyjrzał się uważnie, zobaczył, że jego odbicie stało się wyraźniejsze. Wtedy zrozumiał, że przez całe życie szukał samego siebie.

Autor: Sokolik