Przy pięknej starej toaletce – 91

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest w ogromnym Salonie Piękności i siedzi w wygodnym fotelu, gdzie inne osoby ją malują, czeszą i masują delikatnie jej ciało.

Autor: Sokolik

Różnobarwne drzewa – 86

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy grupa przedszkolaków wybrała się do miejskiego parku. Przed nimi ganiały się dwie wiewiórki. Panie rozłożyły duży koc na trawniku i usiadły razem z dziećmi. Każde dziecko miało ze sobą prowiant: słodycze, owoce, kanapki…

Temperatura na piknik była idealna. Nie było ani zbyt gorąco, ani zimno.

Czas upływał wszystkim miło i spokojnie. Wkrótce dzieci poszły na pobliski plac zabaw. Tam wszystkie były w swoim żywiole. Po około dwóch godzinach, wszyscy wrócili do przedszkola na pyszny obiad.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 104

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o przyjaźni kota z psem. Chodzili ze sobą wszędzie i wspólnie się bawili. Byli jak papużki nierozłączki. Każdemu człowiekowi na ten widok, robiło się ciepło na sercu.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 30

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie mocno wrastały w ziemię. Nawet silne huragany nie powodowały żadnych uszkodzeń i nie naruszały stabilności drzewa.

dla Andrzeja napisał Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 90

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że pracuje nad czymś niezwykłym. Miała do dyspozycji nici różnych kolorów, igłę, oraz maszynę do szycia. Poświęcała temu wiele godzin dziennie.

Gdy weszła do pokoju, zobaczyła, że na wieszaku jest jej piękna, kolorowa suknia na Bal Sylwestrowy.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 103

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o trzech braciach, którzy opiekowali się rodzicami. Było w nich wiele ciepła, miłości i cierpliwości. Każdy z nich czuł, że wypełnia swoją życiową misję.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 1

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc nadal leżę w ciepłym łożu. Patrzę w okno, za którym stoi duży zielony dąb. Dzisiejszego ranka przybyło tam wiele ptaków. Słyszałem ich radosny i pełen nadziei śpiew. Słuchając go, przeniosłem się do pięknej krainy snów.

dla Patrycji napisał Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 89

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że znajduje się w Zamku Hogwart, gdzie siedzi na krzesełku i czeka na przydzielenie do jednego z czterech domów. Kiedy słyszy, że ma już własny dom od urodzenia, przenosi się do tego właśnie miejsca. Trafia do trzypiętrowego budynku z ogrodem pełnym różnych drzew, które szczelnie zasłaniają dom, do którego prowadzi niewielka polna ścieżka. Na dachu budynku, spokojnie siedzą gołębie i obserwują przybyłych gości.

Autor: Sokolik

Rybak – 42

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył coś, czego jeszcze nie widział. Przypominało to medalik w kształcie rombu.

Przedmiot był dość ciężki i miał srebrny kolor. Popatrzył na niego przez chwilkę i odłożył na bok. Zajął się złowionymi rybami. Kiedy chciał znowu przyjrzeć się medalikowi, nie mógł go znaleźć. Na jego kutrze go nie było.

Spojrzał w górę. Zobaczył, że medalik trzymał w swoim dziobie bocian. Zdziwiony rybak przyglądał się, jak bocian odfrunął razem ze swoją zdobyczą. Po chwili zniknął mu z oczu, a rybak ponownie zarzucił swoją sieć.

Autor: Sokolik