Latający dywan – 74

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał pralni, aby dywan mógł się odświeżyć. Był już bardzo brudny.

Kiedy wylądowali przed budynkiem, mężczyzna zwinął dywan i wszedł z nim do środka. Tam był basen z gorącą wodą. Włożył do niego dywan, który zaczął nurkować i spłukiwać z siebie bród. Po około godzinnej kąpieli, dywan wyleciał w górę, gdzie wycisnął wodę z siebie. Kiedy był suchy i czysty, wrócił do swojego pasażera. Wspólnie ruszyli w dalszą drogę.

Autor: Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 85

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że znajduje się w karocy, którą ciągną konie. Przez okienko karety obserwowała otaczającą ją piękną zieloną krainę.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 14

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie głęboko zakopane w ziemi. Żaden wicher, huragan, nie były w stanie wyrządzić żadnej szkody temu drzewu. Każdy mieszkaniec miał okazje je oglądać i podziwiać. Rosły na nim przeróżne kolorowe owoce, które były nietypowe. Każdy z nich smak miał inny: pomidor, oliwki, karmel, kawa, sałata, pietruszka, kapusta, a nawet węgiel.

Autor: Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 84

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest w chmurach i swobodnie przelatuje między nimi. Czuła ich delikatną pierzynę, która otulała całe jej ciało. Mimo, że była teraz u siebie w pokoju, z radością powróciła do snu.

Autor: Sokolik

Był sobie step – 48

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To wróżka, która przybyła tu z daleka. Szukała swoich przyjaciółek, które gdzieś tu są. Znalazła je na polanie, kiedy leżały na trawie. Wszystkie robiły wianki z kwiatów.

Autor: Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 83

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest księżniczką, która siedzi w dużej komnacie. Ubrana była w aksamitną suknię i wyglądała przez okno. Z niego widziała całą dolinę i ludzi, którzy tamtędy chodzili. Teraz postanowiła wybrać się na pierwszy spacer po tym pięknym terenie.

Autor: Sokolik

Rybak – 32

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył strzałę Amora. Kiedy wyciągnął ją z sieci, zakochał się w pierwszej napotkanej kobiecie. Siedziała spokojnie na ławce wśród topoli i czekała na niego.

Autor: Sokolik

Nitki babiego lata – 110

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Promienie słoneczne świeciły cały dzień. Późnym wieczorem, słońce stało się czerwone i skryło całkowicie za chmurami, a potem za horyzontem.

Autor: Sokolik