Nitki babiego lata – 104

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Wtedy to na spacer wyszły trzy krokodyle. Ułożyły się wygodnie w cieniu i obserwowały ptaki skaczące po gałęziach drzew.

Autor: Sokolik

Nitki babiego lata – 103

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Nad wodą pojawiło się stado młodych jelonków. Przyprowadziła ich matka. Tam postanowiły odpocząć po długiej wędrówce.

Autor: Sokolik

Rybak – 15

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył srebrną monetę. Wyciągnął ją. Przyjrzał się jej dokładnie i schował do bocznej kieszeni spodni. Uradowany wypuścił ryby z sieci do wody, a sam wrócił na obiad do domu.

Autor: Sokolik

Był sobie step – 34

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To Nadzieja, która rozgościła się tutaj na zawsze.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 65

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał nowej planety, na której mógłby spędzić najpiękniejsze chwile.

Autor: Sokolik

Rybak – 9

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył swoje zdjęcie. Wyciągnął je w pierwszej kolejności i wytarł do sucha. Przyjrzał mu się dokładnie i zobaczył siebie sprzed dwudziestu lat. Stał przed drewnianym domem, w otoczeniu zielonych świerków. Kiedyś tam mieszkał, w leśniczówce. Poczuł, że chce tam wrócić.

Następnego dnia, spakował najpotrzebniejsze rzeczy i pojechał samochodem do leśniczówki, która była w głębi puszczy. Kiedy był już na miejscu, przypomniał sobie, że tutaj świat wygląda zupełnie inaczej niż w mieście. Poczuł, jak znów towarzyszył mu duży spokój, który płynął z lasu.

Zobaczył drewniany domek, który od razu rozpoznał. Przez te lata, niektóre deski spróchniały i pojawiło się wiele utkanych pajęczych sieci.

Wszedł do środka, usiadł na kanapie i rozejrzał się. W środku było wszystko, tak jak zapamiętał. Na biurku leżały stare długopisy i kartki papieru. Były pożółkłe, pogięte i zakurzone. Wziął je do ręki, otrzepał i odłożył na stół.

Otworzył okno na całą szerokość, posprzątał na stole i usiadł przy nim. Zaczął pisać

Autor: Sokolik

Był sobie step – 30

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To światło, które odwiedzało każdy zakamarek tej pięknej krainy.

Autor: Sokolik

Rybak – 2

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył pamiętnik, który tydzień temu zgubiła jego córka. Pamiętał, jak byli razem nad wodą, a dziewczynka miała go ze sobą. Leżeli na pomoście, kiedy niechcący wrzuciła pamiętnik do wody. Teraz zguba się znalazła.

dla Janusza napisał Sokolik