Lekkie krople deszczu – 90

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było wiewiórki, które skakały po gałęziach pobliskiego drzewa. Jedna z nich wskoczyła na parapet i zajrzała do środka pokoju. Dołączyła do niej druga. Razem z ciekawością patrzyły, co robią ludzie.

Autor: Sokolik

Mężczyzna spacerował – 17

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem przyglądał się piratom, którzy tam byli. Poznał ich po charakterystycznych strojach i czapkach. Siedzieli sobie w kółko przy ognisku i zajadali się pieczonymi przysmakami. Ich zapach dochodził do mężczyzny.

Nagle jeden z piratów spostrzegł go i dał znak ręką, aby przyszedł. Mężczyzna zrobił to i usiadł obok. Zaproponowali mu pieczonej kiełbasy, na co się chętnie zgodził. Wesoło bawił się w ich towarzystwie. Z ciekawością słuchał ich piosenek oraz opowieści o niezwykłych przygodach.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 36

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał elfów, które opuściły jego dom. Wyleciały przez otwarte okno. Było ich jedenaście, więc na znalezienie każdego z nich, trzeba przeznaczyć dużo czasu. Na gałęzi jednego drzewa zobaczył ich trójkę. Potem wszyscy razem zaczęli szukać pozostałych.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 92

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył schody wiodące na górę. Była to spirala sięgająca bardzo wysoko. Zaczął wchodzić po tych schodach. Był ciekawy, dokąd prowadzą.

Szedł powoli już pół godziny, a nadal nie widział ich końca. Poczuł duże zmęczenie, ale wytrwale szedł coraz wyżej. Kiedy wszedł na samą górę, jego oczy rozszerzyły się z niedowierzania. Zobaczył duże pomieszczenie, które było jego dawnym dziecięcym pokojem, ze wszystkimi zabawkami, plakatami, naklejkami… Było urządzone tak samo jak wiele lat temu. Wrócił do przeszłości.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 49

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była praca, jaką wykonywał. Zajmował się gotowaniem różnych potraw, które wyglądały i smakowały wyśmienicie.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 91

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył samochód stojący na parkingu. Podszedł do niego i zobaczył, jak wysiadł z niego starszy mężczyzna.

– Dzień dobry. Jak stąd dojechać do Dalmacji? – spytał.

– To bardzo daleko. Nie wiem, jak to panu wytłumaczyć – rzekł wędrowiec.

Kierowca zastanowił się przez chwilę.

– A może chce pan pojechać ze mną? – spytał nagle.

– Ja? Mam jechać z panem? – pytał z niedowierzaniem.

– Jasne. Będzie mi bardzo miło!

Wędrowiec milczał przez chwilę.

– Chętnie pojadę!

Po chwili obaj odjechali w daleką podróż.

Autor: Sokolik

Lekkie krople deszczu – 88

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było światełka migające w oddali. W pobliskim lokalu odbywało się wesele. Domownicy mogli posłuchać muzyki, która stamtąd dobiegała. Mimo, że głównie grali disco polo, starsze małżeństwo zaczęło tańczyć w rytm tych weselnych melodii.

Autor: Sokolik

Mężczyzna spacerował – 10

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem rozpoznał miejsce w którym już był. Było to kilka lat temu. Na plaży zobaczył zegarek, który zostawił tu wtedy. Był zakurzony i brudny, a wskazówki nie chodziły. Łezka wzruszenia zakręciła mu się w oku. Myślał, że go nigdy nie odnajdzie. Zabrał go ze sobą.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 90

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył małą dziewczynkę. Siedziała na ławce i płakała. Podszedł do niej i zapytał co się stało, że płacze.

– Zgubiłam mamusię – odpowiedziała.

– Nie martw się. Poszukamy jej!

Wędrowiec wyciągnął do niej rękę, a dziewczynka ją chwyciła. Poszli do pobliskiego miasteczka. Chodzili od domu do domu, ale nie znaleźli zagubionej mamy.

Nagle zobaczyli biegnącą za nimi kobietę. Dziewczynka od razu ją rozpoznała. Padły sobie w ramiona, a wędrowiec przyglądał się im z uśmiechem.

Autor: Sokolik