Latający dywan – 12

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojej rodziny od wielu lat. Dostał wskazówkę, że znajdzie ich w jednym z hoteli. Wkrótce zobaczył kobietę, która stała przy otwartym oknie. Mężczyzna zawołał ją po imieniu. Ona zdumiona spojrzała w górę i uśmiechnęła się. Mężczyzna wszedł na balkon, na który wkrótce weszła małżonka. Potem dywan odleciał sam na poszukiwanie kolejnych przygód.

Autor: Sokolik

Syrena – 47

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie czekały na to, co będzie się działo. Czas płynął bardzo powoli. Kiedy syreny chciały podpłynąć do tonącego, ten znikał. Pojawiał się, gdy były wystarczająco daleko. Kiedy syrena otworzyła oczy i zobaczyła swoją siostrę śpiącą obok, zrozumiała z ulgą, że to był tylko sen.

Autor: Sokolik

Wiosenny las – 86

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i mała gąsieniczka. Poruszała się dość sprawnie po śladach człowieka. Była ciekawa, dokąd ją mężczyzna zaprowadzi. Może odkryje coś niezwykłego?

Autor: Sokolik

Wiosenny las – 85

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i inni aktorzy filmowi, którzy zrobili sobie przerwę na spacer. Tutaj mogli swobodnie porozmawiać i być sobą. Teraz poczuli, czym jest prawdziwa wolność.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 7

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca, w którym chciałby zamieszkać.

Jak dotąd nic takiego nie znalazł. Teraz, pod oświetloną latarnią widział kilkoro młodych ludzi, którzy pili alkohol i palili papierosy. Słyszał ich wulgarne słownictwo, z którego rechotali się jak błazny. Wiedział, że żyjąc wśród nich, nie czułby się dobrze.

Wkrótce leciał nad dużym jeziorem. Tutaj lepiej mu się oddychało. Zanim przeleciał na drugą stronę jeziora, zaczęło świtać. Spostrzegł niewielki drewniany domek, który stał na skraju lasu. Mężczyzna postanowił tam wylądować. Dywan usłuchał jego komendy, a on po chwili stanął na wilgotnej trawie, podczas gdy dywan zwinął się i położył na ziemi.

Nagle duże drewniane drzwi otworzyły się na całą szerokość. Ukazała w nich starsza, siwa kobieta w wieku pasażera dywanu. Miała siedemdziesiąt lat. Była ubrana w białą, długą koszulę nocną.

– Witam pana serdecznie – powiedziała.

– Dzień dobry – odparł.

– Zapraszam na gorącą herbatę i pyszne racuchy – powiedziała życzliwie, wskazując mężczyźnie wejście do środka.

Od tego dnia życie pary staruszków zmieniło się całkowicie, a latający dywan uniósł się, rozwinął i sam wyruszył w świat.

dla Jurka napisał Sokolik

Wiosenny las – 84

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i jego cień. Zwierzątka obserwujące z krzaków, przyglądały się uważnie właśnie jemu. Raz cień mężczyzny był długi, a potem krótki. Raz obszerny, a potem szczupły. Jedna z myszek próbowała zaczepić cień, lecz cały czas jej się umykał. W końcu zmęczona wróciła do swoich.

Mężczyzna doszedł do słonecznej polany i rozłożył się na trawie. Cień był zespolony z nim.

Autor: Sokolik

Wiosenny las – 83

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i młoda kobieta. Byli parą, która wybrała się na wspólny spacer. Oboje nic nie mówili, tylko pozwolili sobie poczuć klimat lasu. To spowodowało, że w ich wnętrzu pojawiły się spokój i wyciszenie. Towarzyszyły im one jeszcze bardzo długo.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 30

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były jego kolorowanki z dzieciństwa, które trzymał w szufladzie biurka. Często do nich zaglądał i uśmiechał się.

Autor: Sokolik

Wiosenny las – 82

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i starsza kobieta, która była jego sąsiadką. Mimo, że nie byli spokrewnieni, traktował ją jak swoją babcię. Kiedy był mały, zajmowała się nim, kiedy rodzice byli w pracy. Teraz pomagał jej nieść zakupy ze sklepu. Specjalnie wybrali drogę przez las, aby pooddychać świeżym powietrzem i powspominać stare czasy.

Autor: Sokolik

Syrena – 42

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie chciały interweniować, ale pojawił się ich ojciec, który im wyjaśnił, że „tonący” nie jest w niebezpieczeństwie, bo to tylko ludzie na statku kręcą film. Syreny to zaciekawiło, więc podpłynęły bliżej. Jedna z nich chciała w nim zagrać, więc ruszyła do człowieka. Za nią podążyła siostra. Reżyser, zaskoczony widokiem syren, dał znać aktorowiratownikowi, aby nie wskakiwał na razie do wody. Akcja ratunkowa przeprowadzona przez syreny, wywarła duże wrażenie na wszystkich aktorach i na samym reżyserze. Kręcąc tę scenę, pomyślał, że dzięki syrenom, film może stać się prawdziwym hitem.

Autor: Sokolik