Syrena – 7

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie postanowiły zająć się nią. Kiedy podpłynęły bliżej, rozpoznały swoją zaginioną matkę. Przez kilka ostatnich miesięcy żyła na lądzie wśród ludzi. Mimo że bardzo chciała wrócić do życia w morzu, to nie mogła, bo stała się niewolnicą rybaka. Ten nie opuszczał jej nawet na chwilę. Dzisiaj, dzięki sztormowi, który na chwilę odwrócił od niej uwagę rybaka, wskoczyła do wody i odzyskała wolność. Teraz mogła cieszyć się życiem w morzu, razem ze swoimi córkami, syrenkami.

Autor: Sokolik

Złota Rybka wolno płynęła – 58

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie ujrzała skrzynię ze skarbami. Były tam głównie złote monety. Podpłynęła i przyjrzała im się z bliska. Na niektórych z nich były wizerunki różnych osób. Gdy oglądała swoje znaleziska, pojawiły się inne wodne zwierzęta. Wspólnie przeszukały cały skarbiec, jakim była ta skrzynia.

Autor: Sokolik

Skarb – 30

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie ktoś przeniósł go do wody. Tam na dnie jeziora leżał spokojnie i czekał.

Autor: Sokolik

Delikatna mgiełka – 98

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły spacerował turysta. Wkrótce zrobił sobie odpoczynek. Usiadł pod topolą i wyciągnął z plecaka twardą podkładkę, czystą kartkę papieru oraz długopis i zaczął opisywać wszystko, co widział i czuł w tej chwili.

Autor: Sokolik

Syrena – 1

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie popłynęły, aby ratować tonącego. Jedna złapała go za ręce, druga za nogi, a trzecia za głowę. Wspólnymi siłami wypłynęły na powierzchnię i pomogły mężczyźnie znaleźć się w łodzi. Po chwili uratowany otworzył oczy i będąc w szoku, rozglądał się dookoła. Syreny zniknęły pod wodą, ale nadal czuł ciepło ciał morskich kobiet, które chciały, aby to przyjemne uczucie nadal z nim zostało.

dla Wojtka napisał Sokolik

Delikatna mgiełka – 97

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły zjawiły się bociany. Spacerowały wzdłuż brzegu cały dzień. Po drodze minęły się z bobrem, który wyszedł z wody. On jednak był zbyt zajęły swoimi sprawami, aby zwrócić na nie uwagę. Po kilku godzinach bociany odleciały na północ.

Autor: Sokolik

Latarnia morska – 41

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło padało na lustro wody. Z dna morza wypłynął wodnik. Podpłynął do brzegu, wyszedł na ląd i poszedł do latarni. Wspiął się na samą górę i położył przy świetle. Całą noc przespał, a nad ranem wrócił do morza.

Autor: Sokolik

Skarb – 25

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie wyciągnął go młody mężczyzna. Nie mógł go otworzyć, ale wpadł na pomysł, aby ulokować go w swoim muzeum. Jak postanowił, tak też zrobił.

Skarb został umieszczony w szklanej gablocie. Tam otworzył się i ukazał swoje bogactwo. Był teraz w centrum zainteresowania wszystkich ludzi odwiedzających muzeum.

Autor: Sokolik

Delikatna mgiełka – 96

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły pojawiła się nieznana dotąd roślina. Wyglądała podobnie jak wiele innych roślin, ale miała cechy szczególne i niespotykane. Jej liście były w odcieniach czterech kolorów: białego, żółtego, czerwonego i fioletowego. Poza tym niektóre liście wyglądały jak czterolistne koniczynki. Przy tym jedne z nich pachniały, a inne nie. Kiedy spadł deszcz, roślina zaczęła rosnąć coraz wyżej, bo lubiła wodę, która leciała z nieba.

Autor: Sokolik