Cichutek, Milutek i Malutek – 19

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka była gotowa do drogi. Kiedy oddalali się od domu, Milutek przypomniał sobie, że zostawił w domu swojego ukochanego misia. Wrócił po zabawkę, a pozostali bracia usiedli na trawie w cieniu pod drzewem. Czekali spokojnie na przyjście Milutka. Zjawił się po dwudziestu minutach. Ruszyli w drogę. Kiedy przechodzili przez drewniany mostek nad rzeką, Cichutek zatrzymał się.

– O co chodzi? – spytał Malutek.

– Muszę wrócić się do domu. Zostawiłem tam rękawiczki – rzekł.

Bracia zaczekali nad brzegiem rzeki. Przez czas czekania na Cichutka, przyglądali się płynącym rybom. Najwięcej było płotek.

Z każdą kolejną minutą, robiło się coraz cieplej. Bracia zdjęli kurtki i położyli się na trawniku twarzą do słońca. Wkrótce przyszedł Cichutek.

Gdy znaleźli się w lesie, Malutek powiedział że musi wrócić do domu.

– A po co chcesz wrócić? – zapytali jednocześnie Cichutek i Milutek.

– Chcę sprawdzić czy w domu nie zostali moi bracia.

Cała trójka roześmiała się. W dobrych nastrojach kontynuowali swoją podróż.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 36

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc sięgam po pilota od telewizora, który leży obok mnie. Włączyłem telewizor i przeskakiwałem z kanału na kanał. Moją uwagę przyciągnął obraz rzeki przepływającej przez las. Poczułem się, jakbym lekko uniósł się i znalazł we wnętrzu tego obrazu. Byłem na drewnianej tratwie, która płynęła z kierunkiem wiatru. Jednocześnie czułem chłód wody, jak i ciepło promieni słonecznych. W pewnej chwili wskoczyłem do wody i zanurkowałem. Na dnie zobaczyłem zatopiony statek oraz pełno złota. Były tam także różne przedmioty o nietypowych kształtach, których nigdy nie widziałem. Podpłynąłem bliżej wodorostów, a tam zobaczyłem lampę Aladyna. Zdumiony wziąłem ją do rąk i potarłem. Po chwili na zewnątrz pojawiła się postać. I nie był to dżin. Była to maskotka, przytulanka.

– Witaj mój drogi – powiedziała do mnie.

– Ty jesteś… – nie dokończyłem.

– Twoim Szczęściem. Dziękuję, że mnie odnalazłeś i uwolniłeś. Zła czarownica wiele lat temu uwięziła mnie w lampie. Osoba, która mnie naprawdę potrzebuje, wierzy we mnie i chce, abym towarzyszyło w jego życiu, może mnie odnaleźć i uwolnić. Tak jak zrobiłeś to ty.

Słuchałem z uwagą i czułem przypływ dobroci, miłości, radości, lekkości…

– Każde z nas może mieć dostęp do siebie, swoich wartości, umiejętności, skarbów, zasobów, pod warunkiem, że wyznaczy sobie taki cel, podejmie działania i będzie postępować w zgodzie z samym sobą. Ty uwolniłeś mnie, ale na świecie jest ukryte mnóstwo istot takich jak ja. Mogą ujawniać się pod różnymi postaciami: zwierząt, wróżek, elfów, bohaterów, mędrców… A im więcej osób będzie ich szukać i będzie chciało je uwolnić, tym życie na ziemi stanie się piękniejsze, radośniejsze i spokojniejsze.

Wkrótce ponownie znalazłem się w łóżku. Promienie słońca coraz bardziej rozświetlały mój pokój, oraz moje serce. Poczułem, że ten dzień przyniesie znaczną zmianę w moim życiu. Na lepsze.

Autor: Sokolik

Cichutek, Milutek i Malutek – 14

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka przygotowała wszystko, co potrzebne. Nawet jeśli czegoś im zabraknie, to wiedzą, że sobie poradzą i znajdą sposób na rozwiązanie problemu.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 47

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie były w ciele młodego mężczyzny, który poczuł jakby był wewnątrz drzewa. Kiedy obudził się, leżał w swoim łóżku. To był sen, ale kiedy wstał, poczuł przypływ nowej energii.

Autor: Sokolik

Cichutek, Milutek i Malutek – 9

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka postanowiła wybrać się na ryby. Po długim czasie każdy z nich wyciągnął jakąś sztukę. W tym przypadku wiedzieli, że ich cierpliwość została wynagrodzona. Potem stanęli przed wysoką górą. Mimo, że nie widzieli jej wierzchołka, czuli że dadzą sobie radę i spokojnie ruszyli na szczyt.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 31

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wstałem, podszedłem do drzwi balkonu, aby przewietrzyć pokój. Wyszedłem na zewnątrz w samej piżamie i stanąłem blisko poręczy. Z piątego piętra obserwowałem spacerujących ludzi. Najczęściej widziałem rodziców z dziećmi, którzy odprowadzali swoje pociechy do szkoły i do przedszkola. Widok na pobliski staw był niezwykły. Uważnie obserwowałem krajobraz, jaki miałem okazję podziwiać z balkonu. Czułem delikatny powiew porannego wiatru. Nawet nie słyszałem dzwoniącego budzika, który po pewnym czasie sam się wyłączył.

Autor: Sokolik