Cichutek, Milutek i Malutek – 4

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka wybrała się, by zwiedzić wszystkie kontynenty. Mimo napotkania różnych ludzi, kultur i warunków klimatycznych, każdy z przyjaciół zdobył nową wiedzę, doświadczenie i przeżył niezwykłe przygody.

dla Pawła napisał Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 26

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc zawołałem kota, który zjawił się błyskawicznie. Dałem mu znak ręką, aby wskoczył na łóżko. Posłusznie to zrobił. Pogłaskałem go prawą ręką, a on w podzięce zaczął mi ją lizać. Podszedł do mojej głowy, ocierając się. Czułem ciepło, które było bardzo przyjemne.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 107

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o czasach, kiedy była królewną i mieszkała w starym, dużym zamku.

Pewnego dnia, w czasie spaceru po lesie, spotkała młodego chłopaka. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia.

Po kilku latach, przeprowadzili się do tego miasteczka, gdzie założyli rodzinę. Teraz są dziadkami, którzy radośnie spędzają z wnukami czas.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 39

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie pokrywały znaczną powierzchnię namalowanego obrazu, który dzisiaj wystawiono w galerii sztuki. Był to dzień, w którym swoje dzieło prezentował młody, zdolny człowiek. Obraz powieszono na środku dużej białej ściany. Pięknie się tam komponował. Na razie nikt nie zatytułował tego obrazu. Malarz stwierdził, że każdy człowiek może nazwać go tak, jak sam chce.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 106

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o leśnych ludziach, którzy żyli w dużym zamku. Wszyscy ubrani byli na zielono oraz jedli zielone potrawy. Nawet kiedy wybierali się poza las, aby załatwić sprawy w mieście i zrobić zakupy, swoim wyglądem wyróżniali się tle innych ludzi. Jednocześnie byli bardzo życzliwi i komunikatywni.

Dla nich zielony kolor miał szczególne znaczenie. Symbolizował on spokój i wyciszenie. W ich rodzinie wprowadził go kilka pokoleń temu prapradziadek Henryk. Przekazał to swoim dzieciom, one wnukom, a wnuki prawnukom…

Ta rodzinna tradycja trwa do dziś i pewnie jeszcze będzie trwać i trwać…

Autor: Sokolik