Latarnia morska – 50

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło dawało i podtrzymywało nadzieję. Pewna staruszka, żona marynarza, który zaginął na morzu, często siadywała nocą w swoim bujanym fotelu i wyczekiwała. Cały czas wierzyła, że światło latarni wskaże jej mężowi drogę do domu.

Autor: Ewa Damentka

Latarnia morska – 47

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło oczywiście mrugało. Przyszła jednak kiedyś taka chwila, kiedy latarnia zasnęła. Statkom zrobiło się smutno, bo nie wiedziały, gdzie płynąć.

Wiele zdarzeń czekało do rana, by nadeszło rozświetlenie, a rzeczy mogły zacząć się dziać.

Autor: Adam

Latarnia morska – 46

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło fascynowało fotografa, który przyjechał na wakacje do nadmorskiego miasteczka. Robił latarni wiele zdjęć. Stosował różne filtry i przesłony, by uchwycić magię latarnianego światła. Jego prace podobały się ludziom. Były chętnie drukowane w popularnych i fachowych pismach, zdobywały nagrody na konkursach, mniej lub bardziej prestiżowych. Znajdowały się również na międzynarodowych listach najważniejszych fotografii roku czy dekady. Fotograf jednak nie był usatysfakcjonowany. Za pieniądze wygrane na konkursach kupił sobie dom tuż przy plaży. Z tarasu miał wspaniały widok na morze, latarnię i jej światło, które sięgało naprawdę daleko. Zamieszkał w tym domu, jednak mieszkańcy miasteczka rzadziej widywali go, niż kiedy bywał tu jako turysta. Całym sobą oddał się robieniu zdjęć latarni oraz jej światła. Zajmowało mu to całe noce.

W ciągu dnia odsypiał nocne sesje i śnił o serii zdjęć idealnych. Miał nadzieję, że uda mu się takie zrobić.

Autor: Ewa Damentka

Latarnia morska – 44

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło rozświetlało gęsty las zamieszkały przez leśne zwierzęta. Każdego popołudnia wszystkie zwierzęta zbierały się na polanie, by wysłuchać opowieści starej sowy, która siadała na najwyższej gałęzi dębu i opowiadała swym przyjaciołom historie wyczytane w pożółkłych książkach.

Pewnego razu, gdy zapadł zmierzch, zwierzęta myślały, że spotkanie skończone, lecz sowa zaprosiła je na krótką wycieczkę. Wszyscy dotarli do plaży, na której panował mrok. Sowa spytała:

– Czy widzicie światło w oddali? To światło latarni morskiej.

Młody wilczek zapytał:

– Po co ona świeci? Nikt jej światła nie widzi!

– Nic bardziej błędnego – odpowiedziała sowa, poprawiając okulary na nosie – dawno, dawno temu ludzie rozpalali na plażach ogromne ogniska. Potem je zastąpiono basztami z paleniskami, by dobrze było widać ogień z morza.

– A czy ogień widać podczas sztormu i mgły? – zapytał lisek.

– Tak, lisku, nawet w gęstej mgle i podczas sztormu, dzięki światłu latarni, marynarze potrafią odnaleźć drogę do portu.

Było już późno. Zwierzęta w szeregu ruszyły w stronę lasu i żywo dyskutowały, a drogę rozświetlał im blask księżyca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latarnia morska – 43

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło każdej nocy łaskotało ją w głowę. Bardzo to lubiła. Czekała każdego dnia, aż zapadnie ciemność i jej jej dobry świetlny duszek okrąży jej główkę. Tańczyli tak razem każdej nocy i było im razem dobrze.

Autor: Gwiazdeczka