Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zatrzymała się przed szybą akwarium i przez pewien czas stała w miejscu. Wszystko było zgodne z normalnym rozkładem dnia. Pan Krzysztof, jak zwykle, zbliżył się do akwarium, wsypując tam jakieś smakołyki dla swojej rybki. Rybka pomyślała: „Jaka szkoda, że pan Krzysztof nie wierzy w Złote Rybki. Za te smakołyki przecież mogłabym spełnić dowolne jego życzenie”.
dla Krzysztofa napisał Dżony