Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie spostrzegła na brzegu jeziora wędkarza. Patrzył w spławik zamyślonym wzrokiem. Spytała go:
– Czego chcesz? Czego pragniesz?
– Przyszedłem posiedzieć.
Złota Rybka podsunęła mu do głowy kilka marzeń. Wrócił do domu odprężony i radosny.
Autor: Danuta Majorkiewicz