Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła miejsce, w którym znajdowały się jej ulubione smakołyki i zajęła się jedzeniem. Była szczęśliwa, bo głód jej mocno dokuczał, a ona była wybredna i nie jadła byle czego. Myślała, że warto było poczekać, bo teraz miała prawdziwą ucztę.
Autor: Ewa Damentka